CIEKAWI  LUDZIE
(Czyli takie krajowe "Who is How", popularne w krajach anglosaskich)


PEGRO GONZALES

Pegro Pegro Gonzales to jego pseudonim artystyczny. Ukrywa się pod nim znany być może państwu aktor młodego pokolenia Pegeero Gonzalewicz, artysta scen warszawskich. Ze względu na swe warunki fizyczne (twarz) kreuje postaci charakterystyczne. Absolwent słynnej WWSA czyli Wrocławskiej tzw. "Kocborówki", zagrał już w paru sztukach role trzecio- i drugoplanowe, dobrze radzi sobie zarówno z repertuarem klasycznym, jak i współczesnym. W sztuce dla dzieci „Porwanie Baltazara Gąbki” zagrał swoją jedyną do tej pory pierwszoplanową postać - Największego Deszczowca. Pojawił się też w odcinku pilotażowym serialu telewizyjnego „Na wschód od Skierniewic”, grając pełną ekspresji postać wiecznie pijanej wdowy Zyty. Rola drugoplanowa, lecz silnie osadzona w akcji, w sumie 2 minuty dobrego aktorskiego rzemiosła. Reżyser A. Wajda pytany o ocenę aktorstwa Pegro Gonzalesa orzekł z lekką dozą humoru: „Z takim ryjofonem mógłby u mnie zagrać Piłsudskiego albo dublować J. Steczkowską w scenach romantycznych”.


ADAM
HRABIA MARIA POŚWIATYŃSKI

Poswiatynski
Autentyczny hrabia, jakich obecnie wielu, zwłaszcza, że tu i ówdzie można kupić sobie tytuł na festynie okolicznościowym z okazji np. Dnia Strażaka. Deklaruje się jako gorący fan Gurami Mozajkowego, mówi o sobie, że jest ciotecznym bratem córki J. Kurwina Mikke, a w związku z tym nie ma obowiązku pracy. Lubi muszki i - zacytujmy: "pierdolenie do kamery o pogodzie w Tatrach, jak ten łysy z krzaczkami z "Dwójki", bo czuję w sobie powołanie". Nieco odmienne zdanie można usłyszeć w jego rodzinnej miejscowości: "Młody, zdolny i głupi, jak harcerz na obozie" - mówią o nim koledzy z byłej zawodówki w Skierniewicach. Obecnie zajęty jest domaganiem się zwrotu posiadłości w Ustce, gdyż jak twierdzi, jednak stamtąd jego korzenie, bo właściwie zanim zaczął kolekcjonować etykiety po nalewkach, był szlachcicem pruskim. Przyznajcie, niezwykle barwna postać z wyższych sfer.


STRONA GÓWNAHOMEPAGE