CypisMOJA ULUBIONA
KSIĄŻKA

W TYM KĄCIKU SWOJE ULUBIONE KSIĄŻKI RECENZUJE CYPIS, WYBITNY LUDOWY INTELEKTUALISTA.

Cześć, to ja, Cypis. Dzisiaj to ja wam opowiem prawie szczegółowo, co ja żem ostatnio przerobił.

To było tak, że ja polazłem do wypożyczalni i jakoś tak mi się zachciało, że zamknę oczy i dobra książka sama mi w ręce podejdzie. I podeszła. Wziąłem „Hodowla kóz” Janiny Koniny. No i nic to, że literki małe. Jak się wziąłem, to raz – dwa rozpracowałem. Wcale nie boli, że trzy nocki zarwałem. Podstawa jest, co się we łbie ma. Kóz nie mam, ale mnie ruszyło, bo mój koń jakby podobny do kozy. Jezu, co ja się dowiedziałem ! Że taka dajmy na to koza może łaty mieć albo wcale, że samiec to też TO z samicą robi (no, wiecie), a tej samicy brzuch to przed okoceniem (albo okozieniem, nie wiem, bo nie doczytałem) też rośnie jak, za przeproszeniem, u mojej baby. Te kozy to, jak wiecie, trawę jedzą, ale i cukier też. Ale nie wyjaśnili w ogóle w tej dobrej książce, jak się dzieje, że ta trawa akurat się w mleko robi i czy chociaż jacyś naukowcy umią odwrotnie. Przeczytałem jeszcze, że oprócz mleka koza wydala coś, co nie dziwi, ale to nie wszędzie da się napisać, bo jestem człowiek kulturalny. I przeczytałem jeszcze, że hodowla jest długa, lecz bywa i krótka, bo czasem zdychają bez powodu. Tam było o jednym, co miał chyba 5000 kóz i jak mu pochorowane zdechły, to prawie wszystkie, to ponoć od tych tam nawozów. I to się nazywa pech i tak też napisała w swojej książce Janina Konina. Od tej pory utarło się powiedzenie: „Jak pech, to u Janiny Koniny”, które ja stosuję tu u nas w okolicach Rymania i może się nawet przyjęło, nie chwaląc się. W tej książce było też o tym, jak chlew dla kóz budować czyli koźnik (nie z drewna, bo zjedzą ) i żeby było czysto, bo zwierzę to lubi, żeby strąki (dredy) mu nie wisiały, i o tym, że jak koza zgłodnieje, to zeźre wszystko, nawet na przykład odpady radioaktywne, że o tynku nie wspomnę słowem (a co sobie będzie żałować – z akcentem na „będzie sobie żałować”). I wiele, wiele innych ciekawych rzeczy tam było, ale starczy, bo jak wam całe opowiem, to nie będziecie czytać, a ta książka ma w sobie posmak sensacji i po mojemu to dla mnie jest już kultowa z dużej litery. A konie sprzedam.

 Wasz Cypis

 *Janina Konina – „Hodowla kóz”, vol. 1 i 2, Warszawa 1990, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, nakł. 50000 egz., wydanie 1 (poprawione i rozszerzone).

!!! Podobno w Łodzi trwają prace nad ekranizacją tej książki, będzie ona nosić tytuł: „Milczenie kóz” (jak podają źródła zbliżone do Matki Cypisa).

Redbul dla kóz
Napój energetyczny SOLO dla kóz karmiących.


STRONA GÓWNAgowno